
Geum-ja (Lee Young-ae), piękna, przyciągająca męskie spojrzenia dziewczyna, zyskuje wątpliwą sławę, gdy w wieku dziewiętnastu lat zostaje aresztowana oraz oskarżona o porwanie i zamordowanie szcześcioletniego chłopca. Z uwagi na jej młody wiek i urodę, media dostają istnej obsesji na punkcie tej potwornej zbrodni. Są w szoku, gdy Geum-ja przyznaje się do winy i dostaje długi więzienny wyrok.
Jednak od tego czasu upłynęło już 13 lat, a przez ten czas Geum-ja była niesamowicie pracowitą, przykładową więźniarką, która dorobiła się przydomka „dobrotliwa”.
„Dobrotliwa” Geum-ja nie próżnowała. Przez 13 lat planowała zemstę na swoim byłym nauczycielu, panu Baek (Choi Min-sik). Dobre serce, okazywane podczas „odsiadki”, zyskało jej wielu przyjaciół i sojuszników. Teraz Geum-ja wychodzi z więzienia i z pomocą kilku byłych współwięźniów jest gotowa wprowadzić swój starannie przygotowany plan w czyn.
Co zaszło pomiędzy Geum-ja i jej nauczycielem 13 lat temu? Dlaczego dziewczyna chce zemsty? Jak zakończy się jej misja? Oto tajemnice, które kryje Pani Zemsta, trzecia część „Trylogii Zemsty” Park Chan-wooka.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
cytat wypowiedzi dotyczącej jednego z użytkowników, z którym się zgadzam :" Filmy o zemście to nic nowego, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich pięciu lat, podczas których Tarantino, Noe, Scott i kilku innych panów, prowadziło swoich bohaterów krwawą ścieżką vendetty, która za każdym razem była coraz bardziej okrutna, dosadna i wyszukana. Było juz wyrywanie języków, wbijanie gaśnicą mózgu w czaszkę, bomba w odbycie, odcinanie kończyn kataną, wyrywanie oczu itp. Czego więc wypadało spodziewać się po 'Pani Zemście'? Każdy kto widział poprzedni film Chan-wooka, wie, że 'Oldboyem' reżyser postawił sobie poprzeczkę bardzo, bardzo wysoko. I, co normalne w przypadku takiego dzieła, nie udało mu się jej przeskoczyć. Nie jest to bynajmniej zarzut ani wyraz rozczarowania. 'Pani Zemsta' jest tak dobra, jak tylko mogła być. Podobnie jak w przypadku 'Oldboya', jest to filmowe przeżycie na najwyższym poziomie, który nie obniża się nawet na chwilę. Co zaskakuje najbardziej, film nie jest typowym kinem zemsty - wręcz przeciwnie, brutalność wizualna jest tutaj ograniczona do kluczowych dla fabuły sekwencji. Film nie idzie typowym dla tego podgatunku tropem - gdy przez pierwsze pół godziny obserwujemy główną bohaterkę, z napięciem oczekujemy aż zacznie wymierzać tytułową zemstę. A gdy punkt kulminacyjny jest na wyciągnięcie ręki, uderzenie zostaje zadane z zupełnie innej, najmniej oczekiwanej strony. O fabule nie wypada więcej pisać, by nie psuć przyjemności oglądania, Skupię się więc na innych rzeczach, które mnie w tym filmie zachwyciły. Na pierwszy plan wysuwa się ścieżka dźwiękowa, z którą miałem okazję zapoznać się już kilka miesięcy temu i muszę przyznać, że był to błąd, bo ta wspaniała muzyka dopiero w połączeniu z obrazem zyskuje odpowiedni wymiar i myślę, że gdybym usłyszał ją po raz pierwszy podczas oglądania filmu, musiałbym zbierać szczękę spod fotela w kinie. A muzyka jest cudowna, poetycka, niesamowita... W moim odczuciu o niebo lepsza niż w 'OldBoyu'. Drugą zachwycają ozdobą tego filmu jest tytułowa Pani Zemsta, czyli Lee Yeong-ae, która ma szansę zyskać popularność porównywalną do obecnej sławy Choi Min-sika z 'OB'. Swoją drogą Min-sik też w filmie tym wystąpił i pomimo roli, w której nie miał zbyt wiele do zagrania, pokazał klasę i udowodnił, że jest jednym z najlepszych współczesnych aktorów koreańskich. W filmie podobała mi się także narracja, w której przeszłość miesza się z terażniejszością, a rzeczywistość z marzeniami. Ponadto nie ma tu klasycznego jednego narratora - zmienia się on zależnie od wprowadzanej postaci, co było świetnym pomysłem. Zaskakuje też niemała ilość czarnego, świetnego humoru (który jednak podany w odpowiedniej dawce nie zakłóca ogólnej wymowy filmu). Podsumowując: 'Pani Zemsta' była dla mnie bez wątpienia przeżyciem. Chan-wook pokazał, że jest jednym z najciekawszych reżyserów koreańskich: nawet tak oklepany motyw jak zemsta potrafił pokazać w sposób, który ostatecznie jest próbą docenienia życia, miast kolejną rąbanką się z nim nie liczącą. Wymowa 'Pani Zemsty' podoba mi się bardziej niż wymowa 'Oldboya', ale mimo to 'OB' to dzieło skończone." Daję 8, tylko ze względu na 'OB', z którym nawet ten bardzo dobry film nie jest w stanie się równać.



