Bo to wina braku powtórek, które by rozwiały wątpliwości i zakończyły teorię spiskową. Ta marna grafika kilka minut po tym golu nic nie wniosła, nie wiadomo było z którego to momentu nawet. Wystarczyło od razu pokazać że bramkarz wybijając piłkę trafił w piłkarza Ekwadoru i dopadł do niej ten co był na spalonym. 200 mld dolarów a dobre powtórki po kilkudziesięciu minutach. Ot cały temat. Sam się przynaję że ja tam spalonego nie widziałem bo sądziłem że to bramkarz wybił.



