I wygląda na to, że któraś z tych reprezentacji może odpaść (oby nie obydwie).
No właśnie, zdecydowanie to komplikuje i tak już ciężką sytuację naszej drużyny.
Ale i nie ma co się dziwić, któraś reprezentacja z Azji musiała odpalić.
Argentyna być może wyrówna, ale na ich zwycięstwo już bym nie liczył.
Najbardziej zaskakujące jest dla mnie to, że gdy przez kontuzję zszedł lider środka pola Al Faraj, to Saudyjczycy od tego momentu zaczęli lepiej grać?
Może czasami trzeba właśnie przełamywać schematy?



