Jak do tej pory dosc wiele sie wyjasnilo, okazuje sie ze Ci inni nie sa tacy zli...wyznaczyli granice przez ktora rozbitkowie nie moga przechodzic...
John ma zamiar powolac armie...przy pomocy policjantki...
Charliemu cos odbija...Eko ochrzcil malego i Claire...
Walt czatuje z ojcem na kompie...ale podobno nic mu nie jest...
Pojawil sie jakis czarny kon...tylko nie czaje o co z nim chodzi...
ten czarny dymek to juz wogole zamotane...



