Przecież Brazylia przez 70 minut nie stworzyła sobie jednej dogodnej sytuacji, bardziej bym napisał że tu siedziało 0:0, niż pisał zachwyty nad ich grą. Brak Neymara zdecydowanie było widać - Paqueta w pierwszej połowie był tragiczny, Rodrigo w drugiej cośtam próbował, ale widać że nie jest kreatorem.
Wysłane z mojego MAR-LX1A przy użyciu Tapatalka



