Ogólnie wiele krajów ma sensownie działające systemu które opierają się na różnych rzeczach. Z reguły jest tak, że ludzie szukają alternatywnego rozwiązania jeśli ich nie działą. Stąd w Polsce jest tyle zwolenników prywatyzacji, a w USA zwolenników upaństwowienia. Ani jedni ani drudzy nie wiedzą w pełni co te systemy reprezentują lub mogą reprezentować, ale to dość naturalne. A pewnie faktycznie złoty środek jest potrzebny. Pytanie jaki



