Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14500
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2234
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: futbolowa » 01 gru 2022, 10:23

Enjo pisze:
01 gru 2022, 10:02
Bylem we wtorek w US, zalatwilem wszystko doslownie w 5 minut,pani na recepcji szybko pokierowala,pani przy okienku mila, jej kolega tez pomocny. To tak apropo tego powyzej .
A to ja akurat z US i ZUS mam same dobre doświadczenia – uprzejme, pomocne babki. Najlepiej było, jak kiedyś zadzwoniła do mnie pani ze skarbówki i mówi: "Kto pani to rozliczenie przygotowywał?". Jak odpowiedziałam, że księgowa, to ta zaczęła dosłownie chichotać do słuchawki: "Bo my się tu z dziewczynami z pokoju obok śmiejemy, co za specjalista nie rozróżnia pit od vat". No więc moja była księgowa, wyjątkowo durna, kłamliwa baba, nie umiała zrobić mi rocznego rozliczenia - nie dość, że oddała je po czasie, to jeszcze źle.
Enjo pisze:
01 gru 2022, 10:02
chyba najgorsze w tym kraju jest to, ze takie podejscie traktuje sie jak nienormalne, jak cos niestandardowego .
Właśnie :badziewie:

Ja mam za sobą dwa pobyty w szpitalu - nie licząc tych, gdy towarzyszyłam Zośce albo bratankowi - pierwszy przed i po porodzie, drugi - przy okazji operacji więzadła. Ten pierwszy - przełom listopada i grudnia, zimno w [ch**], a w łazienkach pootwierane okna, bo ciężarne chciały "dyskretnie" fajki palić. Brudno, jedzenie obrzydliwe (w tym mielonka wyglądająca jak trutka na szczury + sucha kromka chleba) i turbochamski ordynator. Przy grupie stażystów siłą potraktował mnie metalowym wziernikiem aż jakiś chłopak się zlitował i poszukał bardziej dopasowanego sprzętu, ale ile człowiek tam upokorzeń przeżyje to masakra. Dla odmiany przy operacji więzadła zupełnie inna bajka - na życzenie jedzenie wege, mega porcje, miłe babeczki - ale jak bulisz 11k, to trochę inaczej ta opieka wygląda.

Wróć do „Hyde Park”