Taxi, taxi, taxi.
Ileż razy tak miałem, że film mi się urwał, [ch**] wie gdzie wylądowałem w Kato czy Gliwicach. Nagle mózg zaczyna pracować i ogarniam gdzie jestem, w nocy komunikacja nie kursuje, więc ogarniam ulice gdzie jestem i dzwonie po taxi.
Pozdrowienia



