Malarz świata ułudy - Kazuo Ishiguro
Jesieni życia często towarzyszy głęboka refleksja nad przeszłością. Gdy jednak porządek, który współtworzyliśmy, skompromitował się na naszych oczach, ocena własnych postaw i dokonań nabiera szczególnego znaczenia. W takiej właśnie sytuacji znalazł się bohater powieści, emerytowany malarz, gdy po zakończeniu drugiej wojny światowej nastał w Japonii czas gruntownych przewartościowań. Naglony wewnętrzną potrzebą oraz troską o szczęście córki, hołubiony niegdyś artysta wytacza proces samemu sobie, pełniąc w nim rolę sędziego i oskarżonego.
Ale książka Ishiguro to coś więcej niż moralny rozrachunek. To piękna proza, pozostawiająca w pamięci niezatarty ślad.
mi się podobała 7/10, miała wielowątkową historię, która niby to uciekała, aby później nieoczekiwanie złaczyć się w całość i znowu gdzieś ucieć, aby nastepnie nam coś przekazać, dawało to dużo do myślenia, poza tym tak jak to w japońskiej sztuce ( chociażby filmach jeżeli ktoś ogląda ) wiele jest niedomówień tak aby odbiorca sam oceniał pewne fakty i decydował o nich.



