Zastanawialiśmy się nad poziomem turnieju, a trzeba powiedzieć, że jednak bardzo wymierne w porównaniu do większości reprezentacyjnych imprez są te mistrzostwa, ogólnie na bardzo dobrym poziomie.
Kto rozczarował? Belgia, która ma starzejącą się kadrę i zawodników bez formy, Niemcy, którzy od dłuższego czasu nic nie grają i Hiszpania, gdzie w ataku grają gracze rotacji w swoich klubach + Morata.
Najlepsi gracze na tym etapie? Mbappe, Griezmann, Messi, Gakpo, Fernandes, Casemiro, Richarlison, ktoś z Anglii (Bellingham? Saka?), może Szczęsny - może poza Richarlisonem, kompletnie bez zaskoczenia (Szczęsny wybitnie broni w Juvku, to na kadrze też), z drugiej strony mamy Cristiano, który oczywiście nie mógł w tydzień dojść do formy i jak był zwłokami, tak dalej jest, więc Ramos z rewelacyjnej Benfiki to dwie klasy lepszy gracz.
IMHO jest trochę tak, na co liczyliśmy, tzn. to powinien być najbardziej wymierny turniej reprezentacyjny, jaki widzieliśmy. Żadnego przemęczenia sezonem, żadnych kilkutygodniowych przygotowań na doprowadzenie trupów do formy jak z reguły - czyli tak jak te dawne turnieje, które były głównym punktem kalendarza, więc najlepsi gracze po prostu przyjeżdżali i robili swoje. Messi gra świetnie w klubie, to gra też świetnie w reprezentacji, żadnego ''ma w nogach 65 meczów". A Ronaldo mógłby w miesiąc dojść do formy, ale jak wyżej - nie było szans. Pewnie nie można tak tego porównać, ale bez względu na to kto wygra to może być najbardziej wartościowy tytuł w kadrowej piłce od lat ~90-tych (gdzie klubowa piłka zaczęła dominować), bo np. brak czasu na wyleczenie kontuzji IMHO tym bardziej zbliża takie zmagania do klubowej piłki.



