Nie, ale to jest ten sam schemat. Coś jak z piosenkarzem A, któremu wystarczy band/podkład i mikrofon, i piosenkarzem B, który musi mieć przygotowany jeszcze zespół taneczny, fajerwerki i inne dodatki, bo samym głosem niczego nie sprzeda. Kiedyś lubiłem Laskowskiego, możliwe, że nawet z miesiąc temu napisałem coś pozytywnego, ale ten obecny turniej zmienił moją perspektywę.
Iwański nawet w drugim scenariuszu nie sprzedałby zbyt wielu biletów na występ gdyby nie wsparcie z góry, tu się zgadzam jeśli do tego zmierzałeś.



