Gry...

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2555
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Gry...

Post autor: Kesz » 17 gru 2022, 13:38

Obecnie sobie ogrywam grę :

Alaloth - Champions of The Four Kingdoms



W grę zagrałem z zwykłej ciekawości, uwielbiam gatunek hack and slash a przede wszystkim RPG i świat fantasy z magią i rycerzami w roli głównej. Ta gra mnie zwyczajnie zaintrygowała.

Ogólnie, mówiłmy tu o grze hack and slash, ale nie jest ona podobna do Diablo... Gra oddaje nam "otwarty świat" w tym sensie, że wchodząc na mapę świata możemy podróżować gdzie tylko chcemy, gra nas ogranicza tylko w ramach progresu zadań, gdzie w kilku instancjach tam gdzie powinien znajdować się boss, to go nie ma, bo jeszcze nie pchnęliśmy głównego wątku do przodu - ale nie ma problemu, byśmy już w pierwszych minutach gry odwiedzili lokacje gdzie czekają nas walki z głównymi bossami całej gry.

Ogólnie, jak na grę RPG przystało, wybieramy sobie frakcję jaką zaczynamy grać, od standardowych rycerzy, po krasnoludy czy elfy albo magów, każda ma gdzieś tam przytoczoną swoją historię. Jednak o co chodzi w tej grze jeśli chodzi o fabułę? szczerze, nie wnikałem. Mam w tej grze przegrane pewnie z 10h i nie wnikałem w aspekty fabularne, wiem tylko tyle, że na Świecie wydarzyło się coś, co przebudziło hordy potworów, od smoków, kościotrupy po smoki i demony. Naszym zadaniem jako bohatera jest wykonywanie zleceń dla Królestw tego Świata. Nasza postać z początkującego rycerza potrafi awansować na czempiona itd. Całość składa się na eksploracji świata gry i tutaj wygląda to trochę jak dungeonówka, ponieważ wchodzimy do lokacji danego Królewstwa, przyjmujemy zadania, wracamy do mapy Świata gry i wchodzimy do lokacji w której czeka nas "dungeon" przed wejściem do niego możemy się przygotować, dobrać ekwipunek, naprawić go, zjeść jakieś "boosty" jakie na czas eksploracji zwiększą nasze statystyki postaci lub inne efekty i huziaaa idziemy się lać! i aby była świadomość, zginiemy w dungeonie, to gra nas teleportuje do najbliższej kapliczki jaka jest właśnie naszym docelowym miejsce respawnu w przypadku zgonu. Co więcej, jeśli zginiemy za wiele razy w ciągu dnia, to możemy stracić nawet część ekwipunku, dlatego lepiej z tym uważać. Zazwyczaj dungeony posiadają w sobie różny loot do zebrania i wieńczony jest walką z bossem lub silniejszym przeciwnikiem, możemy konkretne dungeony przechodzić wielokrotnie farmiąć loot, ale jeśli raz pokonaliśmy w nim głównego bossa danej lokacji, to już później się ten boss nie będzie pojawiał (trochę to upraszcza farmę).

Więc całość rozgrywki jest dość schematyczna, bo przyjmujemy questa, na mapie świata odnajdujemy lokacje w której mamy dany quest do wykonania, wchodzimy, oszczamy dungeon i wracamy odebrać nagrodę. I tak w koło Macieju... Całość jednak o tyle jest fajna, że nasza postać uzyskuje progres, początkowo szło mi jak krew z nosa, bo okazało się, że nawet początkowa lokacja była dość wymagająca dla mojego nieopierzonego rycerzyka i trzeba było się wysilić, ale z biegiem czasu czuć pewien progres postaci, która coraz efektywniej przechodzi te wszystkie dungeony.

Mimo wszystko próżno w tej grze szukać rozbudowanych opcji rozwoju postaci, czegoś takiego nie ma, są tylko 4 statystyki jakie rozwijamy zdobywając punkty doświadczenia, skille też są mocno uzależnione od klasy jaką gramy ale możemy je sobie nieco miksować, więc nie przeszkadza zbytnio to, że grając Rycerzem mogę mieć coś w rodzaju szału berserkera a obok posiadać skill jaki np. mnie potrafi w pełni wyleczyć. No ale to tyle.
Sam ekwipunek tutaj jest różnorodny, ale też czuć pewne ograniczenia... O dziwo materiały do craftingu łatwo zdobyć, więc na wczesnym etapie gry udało mi się wytworzyć zbroję której lepszego zamiennika nie znalazłem przez 10h rozgrywki. To samo było z bronią, gdzie dopiero właśnie po blisko 10h gry w nagrodę za zadanie zdobyłem broń lepszą od tej przeze mnie stworzonej.

Gra ma ten plus, że na dobrą sprawę, jeśli odpowiednio wcześnie się zapoznamy z światem gry i lokacjami, zadaniami i ich nagrodami, to bardzo szybko jesteśmy w stanie zdobyć mocny ekwipunek i to jest w sumie dość ciekawe działanie, że gra daje nam nie tylko otwartość eksploracji i że możemy sobie pójść od razu na wysoko poziomowych przeciwników, ale też umożliwia nam dość szybkie nabycie wysokiej jakości ekwipunku, ale tu jak mówię, musimy trochę czasu poświęcić na zapoznanie się z tym co oferuje nam mapa świata co i tak zajmuje trochę czasu, bo gra jest dość duża.
Zaskoczyło mnie np. że w grze mogę sobie odwiedzić lokację o nazwie "Zamek w Malborku" ;) taka ciekawostka, bo ogólnie Malbork to moje miasto urodzenia.

Mechanika walki w tej grze nie polega tylko na smashowaniu przycisku myszki w przeciwnika... Nie, tutaj system walki jest zupełnie inny i przyda się do niego pad. Ponieważ mamy tutaj przycisk odpowiedzialny za robienie uników, inny przycisk służy do blokowania i parowania ataków, kombinacje dwóch przycisków pozwalają nam używać naszych umiejętności, mamy też odpowiedniki ataku silnego i lekkiego. Ogólnie, bardziej to przypomina działanie jakiegoś jednoosobowego RPG'a a nawet powiem, że nieco Dark Soulsów.

Z biegiem czasu jak nasz rycerz zapewni sobie odpowiednią renomę w Królestwie, to znajdą się ochotnicy jacy będą chcieli nas wspierać w wyprawach, więc będziemy mogli sobie dobierać towarzyszy jacy będa z nami eksplorować dungeony ale są oni w pełni sterowani przez AI - jeśli zginą w dungeonie więcej niż 2x, to zginie bezpowrotnie (możemy go raz wskrzesić w dungeonie) - Jednak nie jest tak, że towarzysz nam umiera definitywnie, po prostu przy danej próbie przejścia dungeonu nie możemy już go przywrócić do życia, ale będzie w gotowości jak będziemy chcieli się wybrać na kolejną wyprawę.

Gra jest bardzo przyjemna aby pograć sobie do kawy, zrobić kilka dungeonów, zadań, pobawić się ekwipunkiem i do niej sobie wracać.
Więc jak ktoś lubi takie gierki to polecam. Mam wrażenie, że jak ktoś dobrze ogarnia na starcie co robić w grze i jaką ścieżkę obrać, to może ją przejść bardzo szybko, ja tam akurat "delektuje" się gierką na spokojnie i sprawdzam każdy kąt ;)


------------

Muszę też ogarnąć się, bo jakoś uciekam od tego dokończenia Dead Space a nie wiele mi zostało. Planowałem ograć całą trylogię przed remasterem, ale chyba po przejściu Dead Space 1 po prostu wezmę się za Nioh, bo jednak mam duszę RPG'owca i takie gry mnie wciągają najbardziej.

Wróć do „Hyde Park”