Domyślam się że dzisiaj nie tylko Francuzi(lub tam mieszkający) byli przeciwko Argentynie i Messiemu bo to chyba jednak trzeba tak traktować,coś na zasadzie Ozzy i Black Sabbath
Nie mam żadnego problemu z tym żeby podziwiać jego grę,ale to jednak za mało żeby go w jakiś tam sposób lubić,do tego facet sprawia wrażenie patrzącego na resztę z góry(hue hue) i przez szklany ekran jego postać do mnie nie trafia.Po prostu nie.
Jeszcze jak słyszę określenia wódz,generał,admirał to



