U was ok. 19.55 też było słychać ten straszny huk? W pierwszej chwili myślałem, że to jakieś trzęsienie ziemi. Na szczęście po chwili kolega wyjaśnił mi, że to tylko był trzask pękającej z żalu dupy Cristiano Ronaldo.
Brawa dla Argentyny, brawa dla Messiego. Dzisiaj były straszne ciężary ale gdyby Francja to wygrała, to za mojego życia nie przypomniałbym sobie mistrza świata, który w przekroju samego finału bardziej nie zasłużył na tytuł.



