Można zawsze dyskutować nad najlepszym piłkarzem w historii... W tej kwestii dla wielu liczą się statystyki, że to jest wyznacznik talentu. Ja osobiście za najlepszego piłkarza w historii uważam Ronaldinho, nie miał może takich statystyk jak Cristiano czy Messi, ale miał niesamowity talent a inni piłkarze tylko starali się kopiować jego zagrania. Drugim piłkarzem jakiego uważam, za jednego z najlepszych w historii jest Garrincha już od dawna dyskutowano kto z dwójki Pele i Garrincha był najlepszym piłkarzem wszechczasów, Garrincha był pierwszym piłkarzem jakim się zafascynowałem. Wysoko cenie też Ibrahimovicia, to kolejny zawodnik nie do podrobienia, nie ma takich statystyk jak np. Lewandowski, ale potrafił wszystko a nader często robił coś niezwykłego jak strzał przewrotka z połowy boiska czy inne akrobatyczne cuda w jego wykonaniu.
Teraz pytanie czym się kierować? Cristiano Ronaldo, Messi, Maradona, Pele... Każdy z nich jest wielki, każdy z nich robił niesamowite liczby ale czy one faktycznie powinny być głównym wyznacznikiem?
Może się mylę, ale uważam, że było wielu wybitnych zawodników jacy robili na boisku magię, tworzyli spektakl i wybijali się na tle innych budząc podziw. Może akurat ja faworyzuje swoich idoli a Messi, Maradona czy Pele należą do grona zawodników jakich wymieniłem ale są nieco ponad nimi...
Mój top 5 :
1. Ronaldinho
2. Garrincha
3. Pele
4. Cristiano Ronaldo
5. Lionel Messi
----
6. Maradona - aby nie było, że go zabraknie.
Cokolwiek ktoś tam myśli, to moje subiektywne zestawienie.
Zakładam, że jakby Ronaldinho inaczej się prowadził, miał w sobie więcej profesjonalizmu, to by trudno było z nim konkurować, ale z drugiej strony... Przynajmniej czerpał radość z futbolu, widać było, że gra w piłkę to dla niego zabawa a nie walka o statystyki czy tytuły.
Co ciekawe Garrincha miał podobny problem co Ronaldinho, też źle się prowadził gdyby nie to, pewnie częściej by o nim mówiono w kontekscie najlepszego piłkarza wszechczasów.
No, ale pewnie jestem w dużej mniejszości.



