tworzysz jakąś spiralę. Im bardziej twierdzisz, że cię osaczono, tym bardziej inni się do tego odnoszą, tym bardziej czujesz się osaczony. Tyle że to były albo pierdoły, albo reakcje na jakieś prowokacyjne teksty. Bo jeśli na ten tekst porównujący Messiego do dziwki odpowiadam ci, żebyś się leczył, to nie jest raczej czepialstwo, tylko normalna reakcja.
Ale żeby nie było, bo mam wrażenie, że kolejny raz przywołujesz mnie do dyskusji, jakbym tu prowadził jakiś gang mięśniaków i jakbyśmy się nad tobą znęcali niczym w amerykańskim filmie o nastolatkach. No nie, nawet sobie poprzeglądałem moje posty w odpowiedzi do twoich i albo były to normalne dyskusje, albo właśnie reakcje na jakieś takie zaczepki. Może nie grzebałem 2-3 lata wstecz, ale nie czułem takiej potrzeby, podobno ostatnio cię tu prześladuję. No i trafiłem na:
viewtopic.php?p=1656011#p1656011
viewtopic.php?p=1660899#p1660899
(fakt, miesiąc po miesiącu, bo zauważyłem, że dalej tak piszesz [ponoć robisz to po złości, bo właśnie się ciebie czepiają, ale po dwóch zwykłych postach bez jakiejś agresji dalej tak pisałeś, więc masz niską tolerancję na krytykę albo po prostu w poważaniu masz to, czy piszesz poprawnie. Nie wnikam], ale znajdź mi tu jakieś prześladowanie, to stawiam dobre piwo)
Poza tym napisałeś nieprawdę, jakobym sprokurował jakąś nagonkę, po której chciałeś odejść. Nawet znalazłem te posty, tak, wypowiedziałem się w tym temacie, ale żebym rozpoczął tu cokolwiek, to nie mogę znaleźć takiej wypowiedzi:
viewtopic.php?p=1667830#p1667830
No palnąłeś tam głupstwo i gdybyś normalnie napisał, że takowe palnąłeś, to by pewnie nikt nie ciągnął dyskusji. Ale znów pojawia się naturalny mechanizm obronny, że się na ciebie ktoś uwziął, to temat się rozdmuchał.
I to tak najczęściej wygląda. Mnie to trochę bawi, bo wyrastam tu na jakiegoś bossa, który pociąga za sznurki i nasyła na ciebie swoje pieski. No nie, ja raczej bym na twoim miejscu się zastanowił, czy tak duża liczba reakcji na to, co piszesz, nie świadczy o tym, że jednak po twojej stronie jest coś nie tak. Ale to już zostawiam tobie.
W każdym razie to trochę jak w tym memie, że ktoś tam coś gada do telefonu, a drugi odpowiada "ale to ty dzwonisz". Sam rozpoczynasz dyskusję o tym, że się ciebie czepiają i na każde zwrócenie uwagi reagujesz, jakby ktoś cię atakował, a potem się dziwisz, że ludzie się do tego odnoszą. Rozdmuchana ta sprawa, bo tak naprawdę to są pierdoły i ja takie uwagi jak te, które ci się zwraca, pewnie bym wywalił z pamięci po chwili, a ty to za mocno przeżywasz i robisz z igły widły.
Kończę już, bo w zasadzie temat się wyczerpał. W każdym razie popatrzyłem sobie na moje posty i żeby tam widzieć jakąś wielką złośliwość, to trzeba patrzeć przez lupę, bo to są takie posty jak zawsze. Nie wszyscy musimy się lubić i nawet lubić czytać, ale już nie róbmy dramy z takich pierdół, no kaman.



