Oczywiście, że tak. Bardzo dobry instrument finansowy. Zwłaszcza na czasy podwyższonej inflacji, z którymi mamy obecnie do czynienia. Oczywiście najlepiej jest je mieć zanim inflacja podskoczy, gdyż w pierwszym roku płacą niższe oprocentowanie a dopiero od drugiego jest ono powiązane z inflacją (składa się ze wskaźnika inflacja + marża).
Sam mam prawie całą poduszkę finansową ulokowaną w obligacje rodzinne (głównie 12-letnie ROD) zapakowane do maksymalnego limitu (zależy to od tego ile 500+ wziąłeś) oraz dopełnione 10-letnimi EDO.
Na zachętę napiszę, że kupowane w grudniu 2021 ROD naliczają obecnie 19,4% - całkiem nieźle.
To wszystko zależy od Twojego horyzontu inwestycyjnego. Od przeznaczenia pieniędzy, które masz zamiar inwestować oraz od tego kiedy będą Ci one potrzebne. Moim zdaniem najlepiej pakować się w te najdłuższe, czyli w Twoim przypadku 10-letnie EDO. Pamiętaj, że nie oznacza to, że zamrażasz kapitał na 10 lat. W każdej chwili, jeżeli będziesz zmuszony, możesz je wykupić. Nie tracisz wtedy naliczonych odsetek - płacisz tylko opłatę za wykup (w przypadku EDO to 2 zł za obligację).Eyesmon pisze: ↑15 sty 2023, 11:26Które polecacie bo znalazłem 4 opcje ( rodzinnych nie biorę pod uwagę) :
obligacje 4-letnie indeksowane inflacją (oznaczenie: COI),
obligacje 10-letnie indeksowane inflacją (EDO),
obligacje roczne zmiennoprocentowe (ROR),
obligacje 2-letnie zmiennoprocentowe (DOR).
Polecam 10-letnie, bo:
- przez większą część oszczędzania (9 na 10 lat) są połączone ze wskaźnikiem inflacji (plus dodatkowo marża)
- mają wyższe oprocentowanie w pierwszym roku
- mają wyższą marże w kolejnych latach
- mają kapitalizację odsetek (dla mnie to najważniejszy punkt), tzn. nie dostajesz co roku odsetek (pomniejszonych o 19% podatku Belki), tylko całość odsetek jest dopisywana do kapitału i pracuje. W dłuższym okresie taka "magia procentu składanego" daje bardzo dużą przewagę.
Nie polecałbym tych krótkoterminowych (1, 2, 3 letnie). Są one powiązane albo ze stopą procentową albo ze wskaźnikiem WIBOR a te będą raczej spadać w najbliższych miesiącach/kwartałach/latach. To już zwykłe lokaty/konta oszczędnościowe dadzą pewnie zarobić na podobnym poziomie a może i lepiej.
4-letnie COI też są niezłym wyborem, ale ja preferuje te długoterminowe. Zresztą najlepiej wejdź sobie na blog Marcina Iwucia i poczytaj wpisy o obligacjach. Tłumaczy on wszystko w bardzo przystępny sposób. Udostępnia też darmowy, ale bardzo rozbudowany kalkulator do obligacji. Sam możesz sobie wszystko policzyć i zdecydować, co Ci najbardziej odpowiada.



