Sorry, że wcześniej nie odpisywałem, ale Nostradamusa oglądałem
Na to Harni odpowiadawazi pisze:Może tak jakieś uzasadnienia... do tych filmów, dlaczego je uważacie, za najlepsze.
No OK, to załóżmy, że ja kompletnie nie znam się na filmach, ty natomiast jesteś światowej klasy krytykiem, który pisze recenzje dla Cinemy i gości co wtorek na antenie TVP2 w cyklu Kocham Kino... Proszę Cię o argumenty skłaniające do obejrzenia filmu Honey (np.)... Nie przyjmuję takiego, że dla samej J. Albyharni7 pisze:EeeE tam Wazi nie ma po co pisać za co je lubimy, jak ktoś sie zna na filmach to powinien oczywście wiedzieć.Pare moich typów (...)
Czyli Tobie dużo do szczęścia nie potrzeba... Dać Ci pierwszy lepszy film i już go wrzucasz do tego tematu... Spójrz na posty moich poprzedników - każdy ma tylko kilka ulubionych filmów i w dodatku uzasadnione. Oczywiście, że można by długo wymieniać filmy, które się nam podobały, ale chodzi o NAJLEPSZE filmyharni7 pisze:i wiele, wiele innych. Mógłbym to dniami i nocami wymieniać ale to było pare przykłądów tylko
Z reguły tak jest, że film który mi się podoba, nie podoba się nikomu z moich znajomych... A poza tym ja niechętnie dzielę się dobrymi IMO filmamiharni7 pisze:Wiesz Void istnieje coś takiego, że każdy ma swój gust! Ale widać, że ty wolisz mówić kolesiowi ...Ej oglądnij Zieloną Milę, człowieku super film... przecież może ten film mu nie pasuje co??
O mój mózg się nie martw, chociaż już późno i normalnie śpię o tej porze, czytanie Twoich skomplikowanych postów włączyło pełne obroty w mojej czaszce...harni7 pisze:Też byś pomyślał lecz widać, że mózgu używasz tylko to pisania bezsensownych postów,
Ależ proszę, tylko nie wstawiaj już do tego tematu OKharni7 pisze:będę oglądał co mi sie podoba.
Dziękuję bardzo. Również pozdrawiam [']harni7 pisze:POZDRO dla tych którzy potrafią wykorzystać swój mózg
Dzięki za pomocŁukasz[ACM] pisze:No zgadzam się ale Void prosił Cię tylko o uzasadnienie i powiedział który film mu sie nie podoba więc nie wiem czemu masz do niego problem
Uffff... No to jeden wątek zakończony
U mnie cała trylogia stała na półce i jakoś nie ciągnęło mnie do czytania, do czasu kiedy dowiedzialem się o dacie polskiej premiery "Drużyny Pierścienia". Wtedy pomyślałem sobie że warto by było skonfrontować film z książką. Jak zacząłem czytać na miesiąc przed tą premierą to nie mogłem się oderwać. Przeczytałem całość 1,5 raza zanim obejrzalem film, a do czasu premiery "Powrotu Króla" chyba z 6Tomusmc pisze:Trylogia Władcy Pierścieni - nie czytałem ksiązki, ale filmy były znakomite co zauważył mój kumpel, który miał okazję przeczytać te hity
Nie wierzęfieldy pisze:[byłem zupełnie treźwy
fieldy pisze:IMHO nudny jak flaki z olejem
Nie tylko Tyfieldy pisze:Ja tam cenię z polskich produkcji "Nic śmiesznego" - jak dla mnie - film prawie, że idealny [mam takie dziwaczne poczucie humoru]
Vieris jeśli lubisz takie filmy to mogę Ci polecić Od Kołyski Aż Po Grób, też z DMX-em, ale jak na mój gust lepszy od Mrocznej Dzielnicyvieris pisze:Ogólnie filmy te są jednymi z lepszych w swoim gatunku polecam je oglądnąć
No to teraz przejdźmy do właściwego tematu:
Opiszę jeden, ale za to IMHO genialny film, mój ulubiony
AMADEUSZ
Jest to filmowa biografia bodajże najwybitniejszego kompozytora wszechczasów - Wolfganga Amadeusza Mozarta - opowiedziana z perspektywy nadwornego kompozytora cesarskiego - Antonio Salieri'ego.
Stary i schorowany już Salieri w swojej opowieści powraca do momentu, kiedy poznał młodego Mozarta, którego dokonania były znane na całym świecie...
Jednak Mozart nie był geniuszem w takim znaczeniu jak to zwykle sobie wyobrażamy. Był prostakiem, hulaką, nie potrafił zachować się w towarzystwie... I to właśnie najbardziej dręczyło Salieriego - jak tak zuchwały i arogancki człowiem mógł zostać obdarzony przez Boga takim talentem... Jego zdaniem Amadeusz (to imię oznacza "wybraniec Boga" o ile dobrze pamiętam) nie zasługiwał na to i właśnie przez to u Salieriego zrodziła się nienawiść i pogarda do Mozarta. Starał się on zdobyć jego zaufanie, żeby go później pogrążyć, a potem zabić. Paradoksalnie jednak to Salieri był jedyną osobą będącą w stanie docenić geniusz Wolfganga, dla przeciętnego odbiorcy były to "zbyt wysokie progi".
Cały film jest opowieścią o nieopisanej miłości do muzyki, zazdrości i uwielbieniu... Zdjęcia są przepiękne, kostiumy również. Aktorzy fenomenalnie oddają uczucia bohaterów (szczególnie Farid Abraham w roli Salieriego - w pełni zasłużony Oscar). Reżyserem filmu jest Milos Forman, co dodatkowo świadczy na plus. Ale tak ogólnie to nie potrafię opisać tego filmu
OCENĘ: 10/10
Kończę już, bo ponad godzinę pisałem jednego posta
Jeśli ktoś oglądał Amadeusza to proszę o wypowiedź
Pozdro 4 All


