No i nie pisałem wcześniej, że we wschodniej Azji odbył się analogiczny turniej, AFF Championship. Jest on bardziej rozbudowany, faza grupowa zaczęła się jeszcze przed Świętami i było po 5 zespołów w każdej grupie, półfinały i finał systemem mecz i rewanż. Było więcej egzotyki niż na Pucharze Zatoki Perskiej, ale jaki poziom prezentuje Brunei czy Laos to łatwo się domyśleć (chociaż chętnie bym to obejrzał, gdybym wcześniej wiedział). Warto wspomnieć o Malezji oraz Indonezji, które po raz pierwszy od 2007 wystąpią na Pucharze Azji (jedni i drudzy byli wtedy w czwórce współgospodarzy) i zrobiły tu półfinał. Malezja nawet w pierwszym meczu u siebie pokonała Tajlandię, która awansowała do finału i pokonując Wietnam zdobyła kolejny tytuł



