http://www.chelsea.eia.pl/?action=NewsId&id=181
Trzeba im oddać jednak, że jak chcą to mogą być niezłymi frustratami. Wybiorę tylko co lepsze kąski
"Farsa, nie Barca"
"Bogu ducha winny arbiter"
"No cóż, faktycznie jest to dopuszczone w przepisach zachowanie, poza tym tak genialni piłkarze jak Brazylijczyk nie muszą dostosowywać się do zasad gry, oni są ponad nimi."
"Odsyłamy do przepisów gry w piłkę nożną, w których czarno na białym jest napisane, że zamiar brutalnego zagrania bądź zachowania jest tak samo interpretowany jak samo takie zachowanie! A Ronaldinho z całą premedytacją atakował rywala. Szkoda, że zapatrzeni w samych siebie socios F.C. Barcelony odnoszą wrażenie, że już tylko od Boga są niżej."
"Co ciekawe, jeszcze moment wcześniej brutalny Ronaldinho po chwili był już w objęciach trenera, któremu wypłakiwał się jak małe dziecko mamie, że go oszukali (ew. zabrali lizaka)"
A zresztą poczytajcie sobie bo jest się z czego pośmiać.


