Idąc dalej. Drużyna zagrała bardzo dobrze i jedyny gorszy moment był po stracie Casemiro. Wcześniej prawie tylko my byliśmy na boisku, a od około 85min udawało nam się trzymać piłkę z daleka od bramki często przy linii bocznej. Przypominam, że mecz miał doliczone w praktyce +8, czyli mowa o dodatkowych 13min kontroli meczu.
Na szczególną pochwalę zasługuje dzisiaj duet Bruno i Rashford. Od dawna dobrze współpracują, ale dzisiaj mieli ze sobą zrozumienie jakby grał nimi jeden koleś w FIFA. Mogli strzelić parę goli więcej, ale zabrakło trochę precyzji Radhforda. Bałem się po dwóch pierwszych strzałach, że ostatni mecz bez bramki i strata możliwości wyjścia na rekord solo go spowolni, ale na szczęście wrócił szybko do gry.



