Nie no, Arsenal 5 punktów nad drugim i mała przepaść nad nami, nie przesadzajmy. Dziś słabo, ale ile można wygrywać?
My do czerwa kontrolowaliśmy grę, nie był to specjalnie dynamiczny mecz, ale nie musiał, bo CP nie istnieli. Czerwo spowodowało nerwówkę, ale po zmianach rywal w sumie nie miał okazji, bardzo spokojnie w obronie do końca. Spodziewałem się ciężarów, ale pewna wygrana, mimo że w końcówce już się broniliśmy. Wybitny mecz Martineza, typ wygrywa główki z gościem o głowę wyższym, czyści - no dziś był perfekcyjny.
Trochę martwią mnie najbliższe mecze. Nie ma McTominaya, wyleciał Casemiro, zostaje trzech pomocników na trzy pozycje, ciekaw jestem, czy znów ten Hag wystawi na pomocy Lindelofa lub przesunie tam Lichę - dużego pola manewru nie ma, na szczęście mamy dość wszechstronnych obrońców.



