Real ma niezly uklad meczy teraz. Oprocz meczu w Bilbao, które bedzie walczyc o zycie, najblizsze kilka kolejek jest dosc łagodnych. Na razie na slabych zespolach Real sie wyzywa, bo trafiajac na silna Celtę sedzia musiał pomoc osiagnąć zwycięstwo, bo gra była, co tu duzo mówic, nędzna, a pół bóg z głową byka Robinho potykał sie o własne nogi i mimo machania nogami nie wygrał nawet jednego pojedynku jeden na jeden z obrońcami z Galicji.
W każdym razie wysokie miejsce w lidze osiaga sie jednak na slabeuszach, wiec Madryt wykorzystuje to na razie w 100%.
Meczu z Espanyolem nie widziałem, wiec nie wypowiem sie, ale przypomniał mi sie mecz sprzed dwóch tygodni tez w Madrycie: Getafe-Espanyol. Wynik? 5-0. Wiec Espanyol chyba nie lubi Madrytu w tym sezonie.



