Przegraliśmy 2 x pierwsze 15min i to wystarczyło, żeby stracić dzisiaj punkty. Fajnie, że udało się odrobić straty, ale śmiem twierdzić, że przy innym środku potoczyło by się to zupełnie inaczej. Przez (zbyt) długi okres czasu nie mogliśmy poradzić sobie z wyprowadzeniem piłki z własnej strefy obronnej jak Leeds skutecznie naciskało na nas zaledwie trzema zawodnikami. To po prostu nie do pomyślenia wiedząc, że normalnie po piłkę się po prostu cofnie Eriksen albo Casemiro i jakoś to ogarną wchodząc w linię pressingu lub między obrońców dając dodatkowe pole rozegrania i zmuszając pressujących do dużo cięższej pracy. Sabitzer i Fred nie mogą grać razem, ale niestety pewnie jeszcze zobaczę ten duet.
Dobre reakcje ETHa i też cieszy bardzo dobra zmiana Sancho. Pierwsza bramka szybko strzelona po powrocie z odwyku(?) i oby dodała mu pewności siebie, bo będzie potrzebny. Przy takiej formie mam nadzieję, że ETH odstawi Weghorsta, odpuści sobie wiecznie kontuzjowanego Martiala i będzie grał trio Sancho Rashford Antony, które będzie regularnie SRAć bramkami. Tylko znowu to zaledwie nadzieja, bo ETH jest cholernie uparty co mnie mocno irytuje i boję się, że pod nieobecność Martiala, Weghorst będzie non stop w 1 składzie.
Niestety przez ten remis legła nadzieja na mój plan minimum, który zakładał 9 pkt w najbliższych 3 meczach, pomimo absencji środka pomocy. Przypomina mi to boleśnie, że przecież nie gramy o mistrzostwo, ale o TOP 4 i takie mecze są wliczone w koszta.



