Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 05 lut 2006, 13:49

welcome pisze:Real ma niezly uklad meczy teraz.
Uffff, a juz myslalem, ze mogli zagrac dobry mecz... Dzieki welcome, Ty zawsze znajdziesz powod zwyciestw Realu... Federacja i sedzia nie przejdzie przy 4-0, wiatru duzego tez nie bylo, snieg nie padal wiec mozna prawic o dobrym ukladzie meczow. A jak! Badz blogoslawion!
A tak poza tym, to o ktorym ukladzie mowisz? Bo jezeli Bilbao walczy o zycie to chyba Mallorca tym bardziej? A moze Alaves, ktore gra coraz lepiej, chyba ze chodzi Ci o derby Madrytu albo mecz na Mestalla... Latwe jak cholera.
welcome pisze:pół bóg z głową byka Robinho
No widzisz - u nas pol-bog z glowa byka a u Was pol-bog z glowa konia :lol: Jednak te dwa kluby laczy bardzo wiele :lol:
welcome pisze:potykał sie o własne nogi i mimo machania nogami nie wygrał nawet jednego pojedynku jeden na jeden z obrońcami z Galicji.
Strzelil bramke, asystowal przy drugiej i wygrywal pojedynki z obroncami... Radze przetrzec ekran TV bo chyba nie wszystko widzisz...


Co do meczu - Espanyol raczej nie przyjechal po dobry wynik. Byc moze porazka z Getafe, byc moze slaba forma, ale nie moglem pozbyc sie wrazenia, ze to jeden z najlatwiejszych przeciwnikow jaki zawital na SB. Nawet Cadiz czy oslabiona Sevilla bardziej sie stawialy niz Katalonczycy. W zasadzie jedynie de la Pena (ktory po kazdej bramce robil sie bordowo-granatowy na twarzy :P) i Tamudo cos probowali dzialac, ale tez nie za bardzo wychodzilo. A bledy w kryciu przy pierwszych trzech bramkach zrobili lepsze niz Real w swoich najlepszych chwilach :lol:
Co do Realu - wynik wielki, mecz jak mecz... Wykorzystali z premedytacja prezenty jakie dostali od obroncow Espanyolu i prowadzac po pierwszej polowie 3-0 bylo juz po meczu. 4 bramka na poczatku drugiej czesci zupelnie odebrala ochote Katalonczykom. A Real gral swoje, ale chociaz jeszcze kilka okazji bylo, to dobrze bronil Iraizoz, czy jak mu tam. Swietny mecz Cicinho. Po meczu z Celta spadlo na niego nieco krytyki (mimo zdobytej bramki) i chyba wczoraj chcial sie pokazac jak nalepiej. Chodzil od jednego pola karnego do drugiego, 2 asysty, z czego pierwsza po pieknej indywidualnej akcji i swietnym dosrodkowaniu wprost na glowe (!) Ronaldo. Dzieki Bogu podanie bylo tak dokladne, ze Grubasek nawet nie musial za bardzo podskakiwac :lol:
Zizou - prawdziwy cesarz boiska. Druga bramka w zasadzie moze byc podsumowaniem jego obenej dyspozycji - na stojaco, na 25 metrze spokojnie podbija pilke prawa noga i pakuje lewa po kozle do bramki. Nawet sie nie zmeczyl :lol: IMHO - najwiecej tu zaslugi jego cwaniactwa, chociaz i strzel przedni - nie do obrony.
No i jeszcze jedno - Bestia na lawce - wraca skutecznosc :P Oczywiscie sporo przesady, ale naprawde ciesze sie, ze Caro dal mu popatrzec na to wszystko z boku. Tylko teraz obawiam sie, ze przy takiej dyspozycji strzeleckiej (i nie tylko - R9 wczoraj nawet pare razy zerwal sie do sprintu i kiwnal kilku obroncow :o ) Ronaldo, raczej dlugo nie zagra w pierwszym skladzie. Chociaz z drugiej strony moze wreszcie bedzie mogl sie pokazac na innej pozycji, nieco za napastnikiem... Moze, moze...
W srode wyjazd do Saragossy na bardzo ciezki mecz. No ale trzeba osiagnac dobry wynik, w koncu obok Espanyolu jestesmy jedyna hiszpanska druzyna grajaca we wszystkich rozgrywkach, w jakich wziela udzial w tym sezonie :P

Hala Madrid!

Wróć do „Hiszpania”