Ale tak na serio to myślę że Chelsea wygra ten mecz gdzieś w granicach 2:0, 2:1 (może Fowler coś ustzreli). Zabójczy dla Liverpoolu może być Crespo. Bramkę strszeli raczej napewno tylko pytanie czy jedną czy więcej. Ciekawe czy w barwach Liverpoolu wyjdzie dzisisaj na boisko Cisse. Chciałbym żeby ten gracz w końcu dostawał więcej szans, to może nie będzie taki "spięty" i w końcu zacznie grać a nie tylko pokazywać nowe fryzury



