Może nie wysnuwałbym aż tak dalekich wniosków ale trudno oprzeć się wrażeniu, że nie ma tu jakiegoś parcia na mistrzostwo. Wydaje się, że na ten moment większy nacisk jest położony na zbudowanie odpowiedniej kultury gry, etyki pracy i atmosfery w szatni oraz zaszczepienie mistrzowskiej mentalności, najlepiej poprzez dołożenie jakiegokolwiek pucharu do szatni. Nie jest to pozbawione sensu choć w obecnych okolicznościach (potencjalne skasowanie City z walki o tytuł odjęciem punktów, zadyszka Arsenalu), odpuszczenie pójścia all-in w walce o misia byłoby IMO błędem, bo żadne Carabao Cupy czy inne LE nie mają startu do wygrania ligi. Szanse na to w tym sezonie są minimalne ale przy takich problemach rywali jakieś jednak są, dlatego tak cholernie szkoda takich głupich wpadek jak ostatnia z Leeds czy strata punktów w doliczonym czasie z CP.



