Nieodpowiedzialność?

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 05 lut 2006, 22:21

Ale z drugiej strony
Igor Janke pisze:Nieodpowiedzialność dziennikarska

Szacunek dla wrażliwości innych ludzi, ludzi innych narodowości i wyznań jest jednym z fundamentów kultury europejskiej i szerzej - chrześcijańskiej. Uczył nas tego Jan Paweł II, prowadząc dialog i wyrażając głęboki szacunek dla przedstawicieli innych kultur i wyznań.

Przeciętnemu Polakowi trudno pewnie zrozumieć, dlaczego pokazywanie wizerunku Mahometa może kogoś drażnić. Tak samo mieszkańcom Teheranu, czy Bombaju trudno zrozumieć, dlaczego nie powinni żartować na przykład z Jana Pawła II. Ale nie żartują.

Larry Flynt walczył kiedyś o to, by mógł publikować zdjęcia nagich kobiet. Walkę o możliwość zarabiania na pornografii nazwał walką o wolność słowa. Dziś wydaje się to co najmniej nadużyciem. Takim samym nadużyciem jest opublikowania karykatur, raniących uczucia milionów ludzi na świecie, walką o wolność słowa.

Grzegorz Gauden – redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” - użył tego argumentu, uzasadniając publikację karykatur Mahometa. Czy zareagowałby tak samo, gdyby jakiś azjatycki dziennik wydrukował rysunek przedstawiający nagiego Jana Pawła II, tłumacząc to potrzebą swobody ekspresji artystycznej, albo walką o wolność słowa?

Czy naczelny "Rzeczpospolitej" tak samo chętnie zamieściłby na łamach swojej gazety antysemicką karykaturę? Na wielu murach polskich miast pojawiają się – na szczęście coraz rzadziej – obrzydliwe, obrażające Żydów napisy. Stosując tę logikę, należałoby i je wydrukować, no bo przecież wolność słowa to wolność słowa.

Nie mogę zrozumieć decyzji szefa "Rzeczpospolitej". Poza wątpliwościami etyczno-moralnymi, publikacja ta naraża na poważne niebezpieczeństwo miliony Polaków. Czy jeśli któryś z naszych rodaków zostanie gdzieś na świecie zaatakowany przez rozjuszonych muzułmańskich fundamentalistów, Grzegorz Gauden będzie tłumaczył, że „takie są koszty walki o wolność słowa?”. Naczelnemu „Rzeczpospolitej” zabrakło wrażliwości i taktu, ale przede wszystkim - wyobraźni. To był krok bardzo nieodpowiedzialny.
Kiedy wybuchło wzburzenie na Bliskim Wschodzie, to myślałem, że dobrze, że nie byliśmy jednymi z wsadzających kij w mrowisko. A to jak zwykle polskie opóźnienie. I typowa bezmyślność. Skoro jesteśmy w Europie, jesteśmy nowocześni i mamy szerokie horyzonty, to my też możemy mieć karykaturę jaką chcemy. Bo mamy wolność słowa, a Araby daleko. A to nie do końca tak i trzeba będzie zebrać co się zasiało. W Trabzonie zabili księdza z Włoch, my pewnie dostaniemy w Iraku.

Oczywiście to nie znaczy, że rozgrzeszam Arabów i że ich Europa sprowokowała. W normalnym kraku ciężko uznać karykaturę za prowokację, ale przy takich napiętych stosunkach, socjotechnicznym sterowaniu tłumem przez przywódców religijnych, można było przewidzieć reakcję i zwyczajnie tego nie zamieszczać w polskiej prasie. A my jeszcze jak barany, na następny dzień, bo tyż ino możemy i nie jesteśmy gorsi od innych :|.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”