Strasznie tu cicho jak na ładną (choć nie pozbawioną mankamentów) wygraną 3:0 z drużyną, która zaczęła się powoli odbijać.
Rozsądny pomysł ETHa, żeby wprowadzić Lindelofa, który jest chyba najszybszym naszym obrońcą i pomógł mocno przy szybkich kontrach bez przymusu cofania linii obronnej. Leicester to jeden z niewielu przeciwników, gdzie faktycznie mógł on dać więcej niż Varane, a co za tym idzie, Francuz może odpocząć przed Barceloną.
Większość zawodników solidnie i bez wielkich wyróżnień na tle poprzednich meczów - czyli po prostu grali swoje i wykonywali poprawnie swoje zadania. Chyba największy plusik na tle poprzednich meczów dopisałbym przy nazwisku Sabitzera, który pomimo jednej głupiej akcji, bardzo dobrze się spisywał dzisiaj w destrukcji i zaczynaniu akcji.
Nie byłbym jednak Polakiem, gdybym nie znalazł powodu do narzekania. Weghorst na 10 był fatalny. Przez kilka pierwszych minut przeszły przez niego dwie lub trzy akcje pod polem karnym i wszystkie spieprzył. Na 9 był niewiele lepszy, bo zawodnicy po prostu nie przywykli do podawania tak wolnemu napastnikowi. Każda piłka leci o parę metrów za bardzo do przodu i nie jest to wina piłkarzy, bo po prostu trenują to od wielu miesięcy pod Rashforda i Martiala, a jak już wyrobili ten nawyk, to z meczu na mecz go nie zmienią - tym bardziej, że Weghorst nie jest stałą dziewiątką. Na jego obronę mogę tylko dodać, że miał 2 (słownie: dwa!) zgrabne prostopadłe podania w tym meczu i zaliczył parę odbiorów lub zmusił do błędu zawodników swoim pressingiem. Może dla kibica United zabrzmi to jak bardzo mocna obelga, ale czuję, że już nawet Elanga by więcej zrobił niż Weghorst. Pomimo powyższego, uważam, że jakby udało się go kupić za 10-15mln to mógłby być dobrym uzupełnieniem i mimo, iż moim zdaniem jest on zadaniowcem na końcówki i mecze specjalne, a nie na pierwszy skład, to jednak w jakiś sposób wpasowuje się w układankę ETHa pod nieobecność Martiala i drużyna punktuje, a to jest najważniejsze.



