1/16 finału, mecze rewanżowe
Dnipro-1 - AEK Larnaka 0:0, pierwszy mecz 0:1
Niestety, ukraińskiej drużynie nie udało się odrobić strat z Cypru i to AEK awansował do dalszych gier. Cypryjczycy byli przed tym dwumeczem w nieco lepszej sytuacji, gdyż liga ukraińska jeszcze nie wróciła do gry, a sezon ligowy na Cyprze trwa. W 1. połowie spotkanie było dość wyrównane, z lekkim wskazaniem na Dnipro, w którego barwach najaktywniejszy był Ołeksandr Pichakonok - już w 3 min. zatrudnił bramkarza gości kąśliwym uderzeniem z dystansu, a kilka minut później chybił nieznacznie obok prawego słupka. Goście odpowiedzieli w 11 min. dobrą akcją, w której piłkę dostał mający mnóstwo miejsca na lewej flance Marin Jakolis, jego strzał był jednak zbyt lekki by pokonać Maxa Walefa. Dnipro musiało ryzykować i atakowało dość dużą liczbą graczy, Larnaka wyprowadzała szybkie kontry, ale w ich rozegraniu brakowało zazwyczaj dokładności. Najbliżej gola dla ukraińskiego zespołu było w 51 min., kiedy pozyskany w zimowym oknie transferowym Brazylijczyk Peglow trafił z dystansu w słupek. Ataki nominalnych gospodarzy mecz były niestety rozgrywane zbyt niedokładnie i brakowało celnych uderzeń, co pozwoliło zespołowi z Larnaki dowieźć korzystny wynik do końcowego gwizdka.
KAA Gent - Qarabag Agdam 1:0 (Orban 74'), karne 5:3, pierwszy mecz 0:1
Podopieczni Heina Vanhaezebroucka odrobili jednobramkową stratę z Azerbejdżanu i wygrali konkurs jedenastek. Trzeba oddać gościom, że w 1. połowie pokazali, iż nie przyjechali do Belgii by bronić wyniku - azerski zespół grał dość otwartą piłkę i już w 2 min. mógł objąć prowadzenie - po wrzutce w pole karne reprezentant Azerbejdżanu Mustafazade główkował w poprzeczkę. Gent nie bardzo miało pomysł na dobrze grający Qarabag, brakowało celnych uderzeń (jeden celny strzał De Sarta poszybował prosto w ręce Gugeszaszwilego), słabo wykorzystywane były skrzydła. Dopiero po przerwie obraz gry się zmienił - rozpoczął się napór Gent, a Qarabag był zmuszony bronić się głębiej. W 57 min. lider drugiej linii Sven Kums mocnym uderzeniem zmusił do wysiłku gruzińskiego bramkarza gości, a kilka minut później wytrącany z równowagi w polu karnym Nurio Fortuna oddał niecelny strzał. Wysiłki Gent przyniosły w końcu bramkowy efekt w 74 min. - po wrzutce w pole karne piłkę zgrał głową Ngadeu-Ngadjui, a wprowadzony na boisko chwilę wcześniej młody nigeryjski napastnik Gift Orban z bliska posłał ją do siatki. W doliczonym czasie gry działo się dużo - goście trafili do siatki, ale piłka dogrywana byłą zza linii końcowej, a chwilę później szybki atak wyprowadzili piłkarze Gent, jednak Cuypers zakończył go niecelnym uderzeniem. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia potrzebne był zatem rzuty karne - w konkursie jedenastek w czwartej kolejce Benzia został zatrzymany przez Roefa, co wystarczyło do awansu belgijskiej drużyny.



