Mam też wrażenie, że w Szkocji więcej jest sympatyków Manchesteru United niż Liverpoolu. Nie mam żadnych danych na poparcie, ale coś takiego kojarzy mi się w głowie. Matt Busby, sir Alex czy Denis Law zrobili swoje. Irlandię podzieliłbym na pół, bo widziałem wielu fanów zarówno jednej, jak i drugiej drużyny - obie grupy twierdziły, że Irlandia jest "ich".
Tak że i United, i Liverpool zawsze cieszyli się poparciem na Wyspach. Nie sądzę, żeby - nawet w erze ogromnych sukcesów jednych na tle porażek drugich, jak to zwykle bywa - któryś klub znacznie wyprzedzał rywala pod tym kątem. Tak wielkie marki zawsze będą przyciągać kibiców. Myślę, że obecnie minimalnie prowadzi Liverpool - dekada partaczenia United i Jürgen Klopp zrobiły swoje.
Warto też zaznaczyć, że jak ktoś ma się zainteresować klubem na fali popularności (mówiąc brzydziej - być kibicem sukcesu), to w XXI wieku pojawiły się też Manchester City i Chelsea. I jak nie bardzo wierzę w atrakcyjność tego pierwszego, bo znajduje się "pośrodku" dwóch największych marek w brytyjskim futbolu, tak Chelsea to już co innego. Londyn, południe kraju, i tak dalej.



