Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
yazid^
Blanco Perfecto
Posty: 562
Rejestracja: 06 lut 2006, 16:08
Reputacja: 0
Lokalizacja: Pasłęk
Kontakt:

Post autor: yazid^ » 06 lut 2006, 21:42

Ble ble ble, co ty piszesz to nie Anglia gdzie dominat Chelsea jest jasny i klarowny. W hiszpanii od lat dzieja sie cuda Wszystko sie moze zdarzyc, obecna 9-pkt strata wcale nie jest tak duza by nie mozna bylo jej odrobic.
Dokładnie rok temu, po meczu z Espanyolem mieliśmy bodaj 7 czy 4 pkt. straty do Barcelony. Wtedy była szansa, teraz też jest, ale dużo mniejsza.
Lecz nei powinni zapominac o wyscigu po korona La Liga.
Nie napisałem, że powinni odpuścić, ale walka na trzech frontach może skończyć się tym, czym w ostatnich dwóch latach.
Nie widze przeszkod dla czego niemoglibysmy pokonac Che na wyjezdzie. Jezeli Real bedzie gral jak gra i forma stabilizujaco bedzie rosnac. Mamy szanse ograc kazdego
Weź pod uwagę to, że czeka nas dość łatwa seria spotkań - Bilbao (no, dobra, wygramy :wink: ), Mallorca i Alaves. Ale potem czekają nas potyczki z Valencią, Deportivo i jeszcze ewentualne mecze w LM i Pucharze Hiszpanii. To wszystko sprawia, że na Mestalla łatwo nie będzie, nigdy nie było. My jesteśmy w niezłej formie, ale i Che w niczym nie przypominają nieudaczników z poprzedniego sezonu.
Rewanz za bolesna porazke i upokorzenie.
Na to chyba będziemy musieli poczekać przynajmniej do następnego sezonu, choć nie ukrywam, że zwycięstwo na Camp Nou nie byłoby wspaniałe. Lepiej się mile rozczarować niż gorzko zawieść.

Wróć do „Hiszpania”