Ale co do marszów i ogólnie pojętej wolności - najlepiej by było jakby każdy żył po swojemu i nie wściubiał nosa w życie innych ale tak chyba się nie da. Mnie tak samo razi kościółkowe wściubianie mi się z kim śpię i po co jak i lewackie wściubianie się w mój talerz pod pretekstem ochrony klimatu albo cancel culture pod pretekstem wyrównywania historii. Niestety ta lewa strona robi to bardziej i to coraz bardziej bo do kościoła nie chodzę więc mi "to lotto" a książki i filmy z "Dawnych lat" jednak czytam i oglądam



