Ty masz jakąś obsesję, czy coś? Lajk był przede wszystkim za to, że mamy podobną opinię o Twojej wiedzy naukowej - nie da się zalajkować części posta. Nie znam wszystkich prac Marksa, a z tymi, które znam nie do końca się zgadzam - chociaż akurat z fragmentem z linku, tak. Jesteśmy w optimum klimatycznym i to jest fakt, który ciężko zanegować. Ciężko też idealnie sprawdzić w rdzeniach dobowe amplitudy temperatur, a średniowieczne źródła nie opisują tego aż tak precyzyjnie, więc się nie wypowiadam, czy już mamy cieplej niż w średniowieczu, czy jeszcze nie. Nie zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, że dwutlenek węgla ma marginalny wpływ na ocieplenie klimatu, bo zdaję sobie sprawę z tego jak działa potencjał cieplarniany.
Przypieprzyłeś się do części moich poglądów zupełnie nie zwracając uwagi na to, że w dużej mierze się ze sobą zgadzamy. Rozumiem, że po prostu bardzo lubisz sobie robić wrogów?
Może spróbuję to ująć matematycznie.
Według Ciebie a = c. Według mnie a + b = c.
Masz problem z tym, że według mnie istnieje jeszcze b, którego istnienia Ty zaprzeczasz, chociaż w artykule który dałeś, masz nawet grafikę potwierdzającą moje założenie.

Zaznaczyłem strzałki tylko do Vostoku, żeby nie zaśmiecać grafiki.
Sam mi ich dostarczasz. Wystarczy tylko poczytać ze zrozumieniem coś więcej niż tylko to co się chce. Przyjrzeć się grafice i skonfrontować to z moimi opiniami.
Powtarzam też po raz kolejny:
Na wszelki wypadek powtórzę jeszcze raz.
A dla lepszej pamięci dodam, że:
Wybacz, ale po prostu mam lepsze rzeczy do roboty niż uczenie kogoś ślepo zapatrzonego w swoje poglądy (nie kojarzę, żebyś komuś kiedykolwiek przyznał rację w spornej kwestii naukowej lub światopoglądowej) i szukania źródeł, żeby wygrać dyskusję internetową, która w żaden sposób nie wpłynie na moje życie.
edit: dodam jeszcze anegdotkę (mam nadzieję ciekawą) odnośnie zbierania danych meteorologicznych. Jak myślicie, w jaki sposób zbierane są dane do temperatur dobowych w Afryce, Ameryce Południowej czy innych krajach trzeciego świata bez porządnej infrastruktury? Otóż naukowcy nie zrzucili się na pensje dla naukowców, którzy by tam stacjonowali oraz nie zamontowali na zadupiu automatycznych stacji pomiarowych za grube miliony. Bardzo często jest to parę osób piśmiennych, które idąc do pracy (najczęściej nauczyciele) przechodzą dwa razy dziennie przy danej stacji i spisują pomiary. Nieważne, czy przed chwilą był deszcz, czy jest wietrznie, czy są za wcześnie o 30min, czy za późno. Po prostu starają się zebrać kilka pomiarów w trakcie dnia. Reszta wyliczana jest ze średnich i ze wzorów, niekoniecznie zawsze zgodnych z realiami. Czasami taki sprzęt się zepsuje. Myślicie, że wysyłany jest odrzutowiec z oddziałem inżynierów wojskowych, który naprawi dane urządzenie w przeciągu 3 godzin od momentu wylotu z najbliższej bazy? Nie. Takie urządzenie potrafi nie dawać danych tygodniami, a nakładane bywają wtedy dane z lat poprzednich, które pasują do wzoru. Tylko do tego prawdopodobnie żadne Nature się nie przyzna.



