Wow! 1-6...no cóż widać, że gracze Saragossy mają jaja, a Real (Madryt)...hmm każdy kiedyś musi upaść na deski i teraz tylko od graczy i włodarzy tego klubu zależy, czy zdołają się podnieść, czy skończy się nokautem.
Szkoda Lopeza Caro, właśnie zaczynałem wierzyć w to, że wcześniej się myliłem co do niego i jest to właściwy człowiek na tej funkcji, a tu taka...(nawet niewiem jak to opisać)
Ten mecz przejdzie do historii, ale tylko od przyszłości zależy jak będzie odbierany. Jeśli drużyna się podniesie będzie on odbierany jako pożyteczny "kopniak w d***", jeśli nie to nawet niechcę wiedzieć...
No cóż...najwięksi też przegrywają i to jest w football'u najpiękniejsze, a że dziś trafiło na Real...trudno trzeba to przyjąć z godnością
HALA MADRID



