Dajcie spokój, żałośnie graliśmy na MŚ.
Co najwyżej będzie można Michniewicza bronić na bazie kadencji następcy, że nie dało się nic z tego ulepić, ale na pewno nie, że tam była jakaś niedoceniana gra.
Strasznie nie lubię generalnie gadki o mentalu, bo często to jest takie pitu pitu zamiast realnej analizy - ale tutaj trochę ciężko coś innego napisać.



