Odbija się czkawką to, że nasze kluby to dramat, a jeszcze nie tak dawno temu szkolenie też było na marnym poziomie. Nie bez powodu Ekstraklasa jest jedną z gorszych lig w Europie, i w ogóle w niej się nie liczy. Przykre to trochę, bo i kibice, i stadiony to TOP 10 na kontynencie, niestety, poziom sportowy jest jaki jest, dlatego wielkim sukcesem jest awans Lecha w trzecioligowych rozgrywkach europejskich, a w LM gramy raz na 25 lat. Prawdę mówiąc kadra też składa się z wielu przeciętnych grajków, a na horyzoncie nie widać lepszych. Zresztą co się dziwić, skoro byle jaki leszcz z trzeciej ligi hiszpańskiej przyjeżdża do Ekstraklasy i od razu jest wyróżniającym się piłkarzem (król strzelców, mvp itd). Dziennikarze pompują tę kadrę do granic, a oprócz Szczęsnego, Zielińskiego i Lewego nie mamy piłkarzy na wysokim europejskim poziomie. Tu trzeba spróbować z młodymi jak Kozłowski, Kamiński, Skóraś i sprawdzić też kilku innych wyróżniających się młodzieżowców w lidze. Z piłkarzami pokroju Linetty'ego to się nie ma prawa udać. Osobiście liczę na Jakuba Modera, oby się wyleczył i wrócił do formy, bo to piłkarz, który mógłby pograć z takim Zielińskim i zrobić różnicę w środku pola. To się, kurewa, rozpisałem, heh. Aha, Czesi nas zmiażdżyli, bo w środku pola mają dwóch kozaków - Kral i Soucek. U nas grali Linetty i Bielik



