tylko przypomnijmy, że nasz awans wynikał z tego, że Argentyna mogła strzelić nam 5 goli, a strzeliła dwa. Gdyby nie to, byłoby po nas.
My zagraliśmy źle w obronie i gdyby nie turniej życia Szczęsnego, to by było po nas. Od selekcjonera oczekuję więcej, niż opieranie się na farcie + dobrej grze bramkarza. Gdybyśmy bronili dobrze jako zespół + mieli pomysł na 1-2 niezłe sytuacje w ciągu meczu, to co innego.
Najlepsze, że grając ultra defensywnie z Argentyną wypadliśmy gorzej niż grając na większym luzie z równie mocną Francją. Z Francją wynik bardziej oddaje przebieg meczu, z Argentyną ten wynik był dużo lepszy niż gra.
Michniewicz miał wynik, ale nie miał pomysłu, bo to, co zaprezentowaliśmy, nie było pomysłem na awans imo. To był fart i nic więcej.
A Santosa po jednym meczu nie ma co oceniać. Ma całe eliminacje, ma potem turniej, na który trudno się nie dostać i ocenię całokształt.



