Nie, zupełnie nic. Przecież takie łapanie biegnącego przeciwnika od tyłu, w tym w okolicach szyi, to normalka.
A słyszałeś o czymś takim jak niesportowe zachowanie? No chyba że to wcale nie była prowokacja. Pewnie go swędziało, a to, że akurat przed Viniciusem to zbieg okoliczności.
W sumie najlepiej Gaviego podsumowuje to. To dokładnie on przez cały mecz:



