To oczywiście było spore uproszczenie z mojej strony, bo na Emirates wydano majątek, o którym ekipy z innych lig mogą tylko pomarzyć ale patrząc na warunki oraz konkurencję w Anglii i ilość składowych potrzebnych do odniesienia takich wyników (ekipa Artety na tym etapie punktuje na poziomie zbliżonym do prime Liverpoolu/City z ostatnich lat), to na mnie robi to wrażenie.masacra pisze: ↑09 kwie 2023, 15:10Ale o tym romantyzmie i selfmadzie Arsenalu też bym nie przesadzal bo w ostatnich dwóch latach to przede wszystkim potężne inwestycje w sklad, które w końcu się zaczynają spłacać. Wogole w ostatnich 5 latach tylko Chelsea i United wydało więcej na transfery. Fajnie, że Arsenal zrobił to z głową i jako jedyny gra na miarę inwestycji ale nie wiem gdzie tu jest jakiś romantyzm. Chyba, że za taki trzeba uznać normalny klub walczący z państwowym molochem![]()
Arsenal mimo ogromnych nakładów, nie był dla gigantów rywalem na rynku w walce o najgorętsze nazwiska - Haaland, Bellingham, Casemiro, Nunez czy Sancho pewnie do niedawna (i nadal) nie wzięliby Emirates pod uwagę. Mówimy o ekipie, która od dobrych kilku lat tę największą piłkę oglądała w telewizji, od 6 sezonów ani razu nie była w top4 i nie grała w LM, a ostatnie mistrzostwo zdobyła 19 lat temu. Aktualnie, jak wszystkie ekipy, "nadziała się" na erę City i Liverpoolu, które biły wszystkie rekordy punktowe ligi i od dobrych kilku lat są stale w, powiedzmy, top4 świata jeśli chodzi o klubową piłkę. I tu wchodzi ten Arsenal punktujący na topowym poziomie, grający fajną piłkę, z trenerskim żółtodziobem, który już kilka razy był z Emirates zwalniany oraz ekipą opartą w dużej mierze na często absurdalnie drogich ale dzieciakach albo odrzutach z innych klubów.
Na Emirates nie było przed początkiem sezonu, do którego ktokolwiek z tych największych by się ślinił, a nawet jeśli ktoś z tych graczy kopał w wielkim klubie, to został bez żalu oddany. Kanonierzy wydali dużo ale zrobili to sensownie. Kupując takiego Bena White'a za ponad 50 baniek czy Zinczenkę za 35 mln, itp, łatwo można było przestrzelić i narazić się na śmieszność. Oczywiście wiele ruchów im nie wyszło (np. Pepe) ale patrząc na to jak zbudowali topowy skład z dzieciaków, odrzutów i graczy, o których potęgi się nie zabijały, trudno nie docenić planu w jaki zsynchronizowano wizję gry z doborem wykonawców. Wystarczy popatrzeć co robiło United w ostatniej dekadzie albo co odwalało Chelsea w ostatnim oknie gdzie po tonach wydanej kasy nawet nie było/nie jest blisko do aktualnego statusu Arsenalu.
Romantyzm to może złe określenie ale konia z rzędem temu kto typował, że Arsenal po 30 kolejkach będzie liderem i realnym kandydatem do mistrza. Top4 dla tej drużyny, to były optymistyczny typ nawet dla sympatyków Kanonierów. Nie przesadzałbym z tym, że mamy do czynienia z walką Dawida z Goliatem ale postawa Kanonierów w tym sezonie jest jakąś abberacją, ostatnio coś takiego widzieliśmy przy mistrzostwie Leicester. Lisy były większą sensacją ale wtedy też panowało bezkrólewie w PL i konkurencja była znacznie słabsza.
Rozwój Saki jako lidera i piłkarza, po tym przestrzelonym karnym w finale Euro na Wembley, podobna historia z Odegaardem, który od znanego całemu światu wonderkida, przeszedł drogę na kolejnego kandydata do flopkariery Adu czy Januzaja, a teraz jest kapitanem tej ekipy, Martinelli 4x odrzucony na testach w MU, Partey kluczowy dla Arsenalu, a będący tylko jednym z wielu w układance Simeone, Jesus będący zawsze "tym drugim" napastnikiem w City czy Zinczenko w tym samym City robiący za "zapchajdziurę", to fajne historie. Dodajmy do tego rozwój Ramsdale'a, White'a, Saliby czy Gabriela i trudno nie mieć do tej drużyny jakiejś sympatii. Mądrze zbudowany projekt, z widoczną chemią w środku i jakimś głodem sukcesu.
Wiadomo, w obecnych realiach PL, to wszystko jest naznaczone aktualnymi trendami, ingerencją social mediów, setkami wydanych milionów i obdarte z tej naturalności, która cechowała piłkę lata temu ale jeśli jakiejś ekipie walczącej o puchary miałbym w tym sezonie przypisać jakąś romantyczną historię, to wskazałbym właśnie na Arsenal.



