A tu dochodzi jeszcze fakt, że oni przez większość sezonu są na pierwszym miejscu, więc gdyby dali się wyprzedzić na jego finiszu, co wcale nie jest takim bardzo science-fiction scenariuszem, spotegowaloby uczucie przegranej.
Darwinek na ławce. Ogólnie po tych 8 miesiącach Nuneza trzeba w końcu napisać - fajny zawodnik. Z potencjałem na klasę światową. Napastnik. Kompletnie nie pod styl Kloppa. Z jego transferem wydawało mi się, że Niemiec próbuje zmienić ustawienie i cała taktykę ale potem przyszedł Gakpo i teraz to już nie wiem. Jasne, wyciąganie jakichkolwiek wniosków po takim sezonie, gdy niewiele się udawało/udaje moze byc lekko karkołomne bo powrót do tego 4-3-3 z fałszywa 9 może być właśnie pokłosiem słabej formy i plagi kontuzji ale mimo wszystko, ciężko mi na ten moment wyobrazić sobie scenariusz w którym Nunez zaczyna grać jako centralna postać ataku i na tej pozycji odnosi sukces w Liverpoolu.



