Przecież każdy wiedział, że Fiorentina może być poza zasiegiem, gdzie Ekstraklasa, a gdzie Serie A. Tym bardziej, że Viola jest w takiej formie, że mogłaby walczyć jak równy z równym z każdym
13 meczów z rzędu bez porażki i tylko dwa remisy, wygrane z Milanem, Interem i Bragą (siedem bramek w dwóch meczach z trzecią drużyną ligi portugalskiej). Ewidentnie Lech miał pecha, że trafił na tak rozpędzony zespół


