A ok. Teraz bardziej kumam co masz na myśli
Otóż przez większość z ostatnich dwóch i pół roku grając białymi to ja jak najbardziej zaczynałem i wciąż często zaczynam od klasycznego pierwszego ruchu pionem na E4. Tylko przyznam się bez bicia że gdzieś na przełomie zeszłego i obecnego roku stwierdziłem że się czuję odrobinę wypalony i czas przetestować jakieś inne otwarcie białymi. Postanowiłem przetestować tak zwane King's Indian Attack gdzie właśnie pierwszy ruch jest skoczkiem na F3. Na początku stycznia trochę to testowałem po czym pierwotnie wystartował mój pierwszy w tym roku prowadzony turniej jeszcze na tym starym forum. Bo zanim spadł meteoryt który zmiótł z powierzchni tamto forum i razem z nim tamten mój turniej to zdążyliśmy tam w styczniu rozegrać pierwszą kolejkę fazy grupowej. Zdążyłem w niej jeszcze zagrać z kolegą z tamtego forum z którym w zeszłym latach miałem ujemny bilans bo dwie porażki i jeden remis. I w starciu z nim jakieś 3 miesiące temu postanowiłem wprawić go w osłupienie startując właśnie tym debiutem ze skoczkiem na F3. I już po pierwszych naszych ruchach napisał mi na czacie że jest zaskoczony, że dziwnie zacząłem. No i o ironio tego wieczoru wygrałem z nim po raz pierwszy
No ale przyjmuję Twoje uwagi i w takim razie może faktycznie powinienem zacząć powoli od tego odchodzić przy grze białymi bo to że raz się udało to nie znaczy że to musi być pode mnie debiut skrojony



