1/2 finału, pierwszy mecz
West Ham United - AZ Alkmaar 2:1 (Benrahma 67'-karny, Antonio 76' - Reijnders 41')
Młoty wydawały się być faworytem pojedynku przeciwko dobrze zorganizowanej, ale jednak pozbawionej gwiazd holenderskiej drużynie, musiały się jednak sporo natrudzić, by wygrać. Długimi fragmentami 1. połowy piłkarze Alkmaar budowali ataki pozycyjne z wykorzystaniem dużej liczby graczy na połowie rywala. West Ham próbował szybkich ofensywnych wypadów z udziałem Rice'a, Paquety czy Antonio. Najgroźniejszą sytuację w pierwszych 45 minutach gospodarze mieli po uderzeniu z dystansu Algierczyka Benrahmy, który zmusił Matthew Ryana do wysiłku. Niespodziewanie, to goście objęli prowadzenie - kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego popisał się Tijani Reijnders, choć można mieć wątpliwości, czy przy odzyskaniu piłki przez AZ Lucas Paqueta nie był faulowany. Po przerwie goście dość długo dobrze się bronili, wyrównanie padło dopiero z jedenastki podyktowanej za faul Matthew Ryana. Niecałe 10 minut później Jamajczyk Michail Antonio wyprowadził Młoty na prowadzenie reagując przytomnie w polu karnym w zamieszaniu po rzucie rożnym. Piłkarze West Ham rozpędzili się i mieli kilka sytuacji na podwyższenie wyniku. Minimalna zaliczka nie daje jednak komfortu przed rewanżem w Alkmaar, bo holenderski zespół pokazał wczoraj w 1. połowie, że jest w stanie zdominować rywala i przejąć inicjatywę - sprawa awansu pozostaje otwarta.



