Do Guardiolizacji to już doszło jakieś 10 lat temu, ale IMHO i tak by do niej doszło, bo w takim kierunku poszedł rozwój techniczny zawodników. Pep oczywiście to wybitny trener, ale Hiszpania z Xavim, Davidem Silvą i Iniestą wygrała rutynowo Euro jeszcze przed czasami Pepa, a jak byle Del Bosque (z całym szacunkiem) dostał piłkarzy do klepu-klepu, to grał klepu-klepu z historycznymi wynikami. To po prostu najbardziej efektywny sposób gry w piłkę na dystansie, nie wiem, 100 meczów i Pep dostał wykonawców by przekonać wszystkich, że tak jest.
Pep jak dzisiaj wygra to skończy jako najlepszy klubowy trener w historii piłki. Guardiola - 2 LM, Ancelotti - 4 LM, jakby ten drugi wygrał, to mógłby nawalić tyle tych LM, że Pep ze swoją skutecznością do 70-tki mógłby się nie wyrobić, no i dwukrotne z rzędu wyeliminowanie Guardioli ze słabszym składem to by był mocny argument na rzecz Carlo (nie mówię, że słuszny, ale byłby) w takich dyskusjach. Jak Guardiola dzisiaj wygra, to tylko od potężnego Szymka Inzaghiego będzie zależeć czy Pepik nie skończy z najlepszą kombinację ligowej i pucharowej kariery w wieku 52 lat. Pewnie już teraz można by było stawiać taką tezę, ale wiadomo, na jedną LM masz pięciu mistrzów w top5 ligach, takie pewnie są statystycznie proporcje wartości LM i ligowych tytułów.
Trenerski legacy mecz.



