Smithu pisze:Brawo znakomity mecz, widac wysoka forma calej druzyny stanowiacej nierozelwalny kolektyw, bardzo szeroka i niesamowicie zgrana lawke rezerwowych, popisali sie tez zawodnicy ktorzy zastepuje podstawowych graczy zespolu, genialne spoktanie rozegral bramkarz, szkoda tylko ze sedzia byl slepy, a E2 nie ustrzelil nic w 10 stuprocentowych okazjach
Łukasz[ACM] pisze:Widać wyraźnie że Barca bez Roniego z wielkimi drużynami wygrywać nie potrafi, jeszcze brak Eto i nie istnieją...
Toudinho pisze:Dziś było widać ile znaczy dla druzyny Ronaldinho bez niego i Eto'o nie strzela, mam nadzieje że nasza federacja przedłuży Ronaldinho kare a nasi sedziowie jeszcze nie raz pokaża czerwo Ronaldinho
Ja rozumiem, że dzieci na podwórku zauważają tylko nieobecność Ronaldinho, ale jeżeli ktoś ogląda przynajmniej co drugi mecz Blaugrany powinien wiedzieć, że brak Xaviego i Deco (o Messim i Giulym już nie wspominając) burzy cały porządek gry w środku pola, który stanowi o sile Dumy Katalonii. Brak jednego czy dwóch z tych graczy nie miałby IMHO tak dużego wpływu na wyniki, ale czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że zabrakło ich wszystkich jednocześnie
Kolejna sprawa - rezerwowi Barcy jak na tak duże wymuszone zmiany zagrali naprawdę poprawnie - utrzymali tradycyjną przewagę posiadania piłki na poziomie ok. 65-35, a brakło tylko indywidualnych umiejętności i błysku geniuszu Dinho, Leo, Deco, czy Xaviego żeby przekuć tę przewagę na sytuacje bramkowe.
To Barcelona prowadziła grę, a Valencia w zasadzie grała to samo co większość zespołów La Liga przeciwko nam - kontry, kontry, kontry... Odbiór i dłuuuga piła na Villę
I na koniec - gdyby nie asysta Valdesa Barca bez pięciu graczy podstawowego składu najprawdopodobniej wywiozła by z boiska wicelidera cenny remis. VV po prostu zmarnował wysiłek kolegów i powinien dostać od Ryja i Puyola taki opierdol, żeby następnym razem wypieprzał piłkę choćby na aut zamiast bawić się w krótkie podanka przy napastnikach rywali
Podsumowując - Barca zagrała o niebo lepiej niż z Atletico - w dodatku na wyjeździe, z wiceliderem rozgrywek i w jeszcze bardziej okrojonym składzie. Przewaga stopniała co prawda do 6 punktów, ale teraz wracają Dinho, Deco, Messi, Giuly, a niedługo również Motta (o którego braku zapomniałem
PS. Co do bezmyślnych zarzutów o słabszą grę zmienników - ciekawe jaki klub ma taką ławkę rezerwowych żeby móc zastąpić pięciu graczy światowego formatu jednocześnie nieobecnych. To jest niewykonalne - można co najwyżej zminimalizować obniżenie jakości gry... Inaczej na ławce musieliby siedzieć zawodnicy równie wyśmienici co ci grający w pierwszej jedenastce - a jak wiadomo gwiazdy nie bardzo lubią grzać ławę
EDIT
Pisakk myślę, że brak Ayali i Vicente nie znaczy tyle dla stylu gry Valencii (kontra, kontra, kontraPisakk pisze:Gdyby Valencia miała chociaż Ayalę, albo Vicente, myślę że wynik byłby diametralnie inny. Pogdybać fajna rzecz...


