Siena miała przewage w pierwszej połowie i kilka dobrych okazji. Pierwsza dobra akcja Vergassoli , ale strzał nad poprzeczką. Roma starała się coś zrobić , ale na szarpaninach się kończyło i bliżsi gola byli Bianconeri którzy nie wykorzystali karnego. Kto jak kto , ale Chiesa nie strzelił
W drugiej już bardziej wyrównany mecz , ale gole strzelali tylko Mancini i spółka. Najpierw De Rossi , a później właśnie Brazylijczyk. Amadeo jest w formie i zdziwie się jeśli nie pojedzie na MŚ.
Ciekawe jak długo potrwa jeszcze passa


