Kily Gonzalez - nigdy w Interze nie błyszczał , ale to co pokazał wczoraj było śmiechu warte. Rozumiem , że był nękany przez kontuzje , ale dla takich zawodników nie powinno być miejsca w kadrze. Nie rozumiem Manciniego który powołał na mecz (a później go wpuścił zamiast np. Pizarro) Kilego , a nie Solariego który od dobrego występu z Lazio nie powąchał murawy. Kily zawodził także wcześniej więc to świadczy albo o ślepocie Manciniego , albo specjalnej miłości do Gonzaleza
Adriano - ten sezon ma wyjątkowo dziwny. Gra w kratke więc jeśli ma forme potrafi strzelać hattricki lub bramki decydujące o zwycięstwie w mediolańskich derbach. Jednak jeśli nie ma formy (to zdarza się częsciej) to stoi w miejscu i nic nie robi - w zasadzie przeszkadza drużynie. Wczoraj ruszył ładnie z piłką wykiwał jednego , drugiego ale przed Emersonem się pochylił do przodu i poślizgnąl , a wyglądało to tak jakby miał nadwage ...
Martins - w tym sezonie miał tylko jeden dobry okres w którym strzelał , a później się zaciął i nie gral nic podobnie jak Adriano. Najlepiej wczorajszy występ Martinsa podsumował Bagg "Oba Oba co to wogóle było ? to ma być snajper? " Najgorszy na boisku.
O ile Adriano i Oba napewno powinni dostać szanse poprawy to Kily powinien czym prędzej pakować manatki i kulturalnie pożegnać się z Interem.


