FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 14 lut 2006, 14:21

welcome pisze:Nie rozumiem jednej rzeczy, a mianowiscie pisania glupot w stylu "Barca opiera sie na Ronnim".
Nie tylko Ty tego nie rozumiesz. Jak ktos ma metne pojecie o pilce, to mysli ze najlepszy gracz musi wystepowac w reklamach chipsow albo maszynek do golenia. Jezeli takowego zabraknie w meczu, to juz druzyna "nie istnieje". Jezeli ktos juz wie cos wiecej, to dostrzega, ze dla Barcy wiecej niz R10 znaczy chociazby Xavi. No ale ten z kolei nie wywija nogami nad pilka, nie odgrywa pieta czy tez nie biega z chipsami do mamy na trybuny nie mowiac juz ze jemu nie wspomagaja komputerowo sztuczek zeby byly "najzajebistsze". No ale dlatego wlasnie najlepsza reakcja na niektore posty jest brak reakcji.
welcome pisze:Wsytarczy porownac jakośc gry Realu w meczu ze slabiutkim Bilbao i Barcelony z silną Valencia.
Owszem, masz racje. Barca zagrala ladnie, ale pilka nozna to nie lyzwiarstwo figurowe, tu sie nie przyznaje punktow za styl i wrazenie artystyczne. Liczy sie to co jest w sieci. A ze przegrala to i stracila punkty. Proste. Obecnie ma 6 i 7 pkt. przewagi i wcale nie takie pewne mistrzostwo jak to juz tu niektorzy wspominali w grudniu. Pamietam nawet zdanie, ze "Barca moze nie przegrac spotkania do konca sezonu" :rotfl: Owszem, Real gra chimerycznie, poza tym ma oba najwazniejsze mecze na wyjezdzie, ale np. Valencia gra bardzo dobra pilke. Jezeli zachowa koncentracje do konca i nie bedzie gubila punktow ze slabszymy rywalami to moze zagrozic Barcy.
I Wasze tlumaczenie jak to Barca zagrala pieknie i fajnie jest bez sensu, a poza tym IMHO kryje sie za tym odrobina(?) frustracji(?), bo sami sobie zdajecie sprawe, ze przewaga byla spora, a teraz juz nie jest tak idealnie. I nie ma co czepiac sie "realistow" bo to normalne, ze porazki przeciwnika ciesza. Moze i Krolewscy nie graja super wybitnie, ale w ostatnich 5 meczach zdobyli 15 punktow. Nie jest wazne czy z Bilbao czy z Sevilla. Nie jest wazne czy z najmocniejszymy "11" czy z juniorami. Zycie ustawia scenariusz i trzeba umiec wykorzystywac to co sie nadarzy. Owszem, moze sie zdarzyc, ze z silniejszym przeciwnikiem Real sobie nie poradzi, ale poki co sobie radzi, wiec po co martwic sie na zapas?

Wróć do „Hiszpania”