Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Makis
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1991
Rejestracja: 16 maja 2005, 10:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Makis » 15 lut 2006, 11:29

Nie wiem jakie spotkanie musialby rozegrac Real i jak bardzo musialby rozgromic przeciwnika, zeby u niektorych wystapilo choc troche obiektywizmu :think: Ale coz, niektorych zadowolic sie nie da :D I nie mowie tylko o tym spotkaniu. Ale to juz ich problem. Zgadzam sie z Jarzyna, ze w tym momencie to, ze to Saragossa jest w finale, nie ma wiekszego znaczenia. Widzac pasje w grze, nawet tych starych madryckich wyjadaczy, wrocila radosc z mozliwosci ogladania Realu Madryt w akcji :) 3:0 po 10 minutach :?: Nie pamietam kiedy ostatnio tak bylo. Nie przypominam sobie rowniez, tak zywo reagujacej i dopingujacej publicznosci na Santiago Bernabeu. A bramka Cicinho... miod, malina :D
Wiec pisz sobie welcome o czerwonej kartce dla Beckhama i nieuznanej bramce dla Saragossy, humoru kibicom Realu i tak nie popsujesz :D Za takie mecze kocha sie krolewska biel :)

Wróć do „Hiszpania”